wtorek, 8 lutego 2011

Mowa zależna i niezależna oraz fonetyka - co powinniście pamiętać po lekcjach

Mowa niezależna: - Można spodziewać się kartkówki - powiedziała pani.
Mowa zależna: Pani powiedziała, że można spodziewać się kartkówki. 

A teraz już poważnie. Według wymagań określonych w programie nauczania, jeśli chodzi o mowę zależną i niezależną, powinniście:

  •  poprawnie przekształcać zdania z dialogu na mowę zależną, dbając o właściwą interpunkcję (przecinki, myślniki...)
  •  wyjaśnić, na czym polegają różnice między mową zależną a niezależną,
  • wiedzieć, w jakich sytuacjach/tekstach używa się częściej mowy zależnej/niezależnej.

W zakresie fonetyki powinniście (zaznaczam, że to jedynie zakres podstawowy):
  • potrafić wymienić zjawiska fonetyczne, 
  • potrafić wskazać w tekście wyrazy, których wymowa różni się od pisowni, 
  • podkreślać w tekście słowa, w których doszło do ubezdźwięcznienia - zaznaczać głoski, które uległy upodobnieniu w poszczególnych wyrazach, 
  • wskazywać w zdaniach upodobnienia międzywyrazowe,
  • wskazywać wyrazy, w których wygłosie absolutnym (czyli na końcu) doszło do zaniku dźwięczności,
  • podkreślać w wyrazach sylaby akcentowane,
  • wiedzieć, że za pomocą intonacji w zdaniu można wyrazić intencję (twierdzę, pytam, podkreślam ważne informacje...).

Życzę miłego wieczoru :).

piątek, 4 lutego 2011

Tajemniczy przegłos polski

Uwaga, uwaga, to, co za chwilę przeczytacie, zapewne będzie dla Was czarną magią. "Przegłos polski" (będę się trzymała tego terminu, ponieważ tylko on jest definiowany w Encyklopedii szkolnej. Literatura i sauka o języku; możemy przyjąć - jak niektóre źródła internetowe, czyli dostępne Wam wszystkim - że przegłos polski i lechicki to to samo).

Notka jest nadspodziewanie na czasie, albowiem przegłos to proces fonetyczny polegający na przekształceniu się samogłosek przednich w samogłoski tylne. Jak podaje Encyklopedia - w określonych warunkach. 

Ale czymże są owe tajemnicze samogłoski przednie i tylne? Na lekcjach poświęconych fonetyce w gimnazjum biedne samogłoski są poszkodowane. W ogóle się o nich nie mówi. Uczniowie mają poznać jedynie różnorakie upodobnienia, które dotyczą spółgłosek. 

Otóż każda głoska (samogłoska i spółgłoska) mają swoje miejsce artykulacji (czyli miejsce, gdzie są, hmmm... formowane). Podział na samogłoski tylne i przednie przedstawia znany każdemu studentowi polonistyki trójkąt samogłoskowy. Brakuje na nim ę i ą, ale te głoski to jeszcze oddzielna historia, niezwykle skomplikowana...

Obrazek pochodzi z http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Trojkat-samogloskowy-benniego.png&filetimestamp=20100606021935, zaś o samym trójkącie można poczytać tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Tr%C3%B3jk%C4%85t_samog%C5%82oskowy_%28Benniego%29.

Teraz cytat z Encyklopedii*:

Przegłos polski spowodował przejście prasłowiańskiej samogłoski przedniej e (powinna być napisana z "daszkiem", takim, jak w j. czeskim), tzw. jat' w samogłoskę a oraz samogłoski e pochodzącej z prasłowiańskiego e w samogłoskę o w pozycji przed twardymi spółgłoskami przedniojęzykowymi t, d, s, z, n, ł, r. Także dawne ę przeszło w tych samych warunkach w samogłoskę ą (...). 
Proces przegłosu dokonywał się w IX-X w.
Przegłos (czyli, mówiąc prosto - zmiana sposobu wymawiania niektórych samogłosek przed określonymi spółgłoskami) jest przyczyną znanych Wam już oboczności :). Obejrzyjmy sobie przykład.

nieść - niosę

Kiedyś zapewne wyglądało to tak:
nieść - *niesę

Jednakże e, pod wpływem sąsiedztwa twardego przedniojęzykowego s zamieniło się w o. Stąd oboczność e : o, bardzo charakterystyczna dla języka polskiego.

Druga charakterystyczna oboczność to e : a
wieniec - wianek

Kiedyś zapewne:
wieniec - *wienek
Ale - e, pod wpływem n zamieniło się w a!

Inne oboczności w j. polskim to ą : ę (dąb - dęby), o : ó (wozy - wóz), e : zera (nie dysponuję tu odpowiednim znakiem...). Dwie ostatnie oboczności nie są wynikiem przegłosu, a innego procesu fonetycznego, o którym, jak mniemam, nie chcecie już wiedzieć. 

Proszę się raczej skupić na obowiązkowych upodobnieniach!!!

Podaję również link do strony bloga na Facebooku: http://www.facebook.com/?ref=logo#!/pages/Lekcje-Polskiego/162374230480500
Wkrótce pomyślę o jakimś przycisku na blogu.

Życzę miłego weekendu :).


*Encyklopedia szkolna. Literatura i nauka  języku. WSiP. Warszawa 1995.



środa, 2 lutego 2011

Kim był Gall Anonim?

Osoby, które trafią tu, szukając materiałów do pracy domowej z polskiego, zapewne się zdziwią nie znalazłszy tu żadnej ściągi... Ja ze swej strony mogę napisać jedynie, że kim był Gall Anonim - tego się nie dowiemy. Nie twierdzę, że "nigdy", gdyż z utęsknieniem oczekuję dnia, kiedy zostanie wynaleziony wehikuł czasu i niektóre z tajemnic przeszłości zostaną rozwikłane ;). I okaże się, że Gall Anonim jest potomkiem (prapraprapraprapra...wnukiem) Asterixa, ewenutalnie Obelixa ;).

Żarty jednak na bok. Dziś na lekcji zaczęliśmy czytać i omawiać fragmenty Kroniki polskiej pióra wspomnianego Anonima. Dzieło to powstało w XII wieku na dworze księcia Bolesława Krzywoustego (piękny przydomek swoją drogą, nieprawdaż?). O samym Krzywoustym jednak wiele się nie dowiedzieliśmy, gdyż Gall kończy pisanie na roku 1113-1114, zaś Krzywousty zmarł w 1138. Nie wiadomo, dlaczego mnich opuścił (?) kraj Polan i nie dokończył dzieła...

We fragmencie zamieszczonym w podręczniku Gall skupia się na świetnym przodku księcia - Bolesławie Chrobrym. Jak zauważyliście, świetność Bolesława podkreślana jest w każdym akapicie wieloma przymiotnikami i przykładami mającymi zilustrować konkretne cechy władycy. Ergo, mamy do czynienia z charakterystyką :). Dokładniej rzecz ujmując - z tekstem mającym cechy panegiryku - uroczystego tekstu pochwalnego. Nic w tym dziwnego, skoro Kronika... powstawała na zamówienie... Pisze Gall w przedmowie: 

Ponieważ na rozległych obszarach świata królowie i książęta dokonują nader wielu czynów godnych pamięci, które z powodu niechęci i niedbałości, a może nawet z braku ludzi uczonych, okrywa milczenie - uznaliśmy za rzecz wartą trudu niektóre czyny książąt polskich opisać raczej skromnym [naszym] piórem, ze względu na pewnego chwalebnego i zwycięskiego księcia imieniem Bolesław, niżli nic w ogóle z tych godnych uwagi zdarzeń nie zachować dla potomności (...)
Fragment cytuję za: http://www.staropolska.pl/sredniowiecze/dziejopisarstwo/Gall.html Niestety, w domu własnego egzemplarza nie mam. 

Jak twierdzą badacze, kronika ta pisana jest piękną łaciną. Tekst często rymuje się. Niestety, nie jestem w stanie zacytować oryginału, znam jedynie przekład. 

Na zakończenie pieśń Cudowne narodziny Bolesława Krzywoustego. Widać, że - podobnie jak Karol Wielki - książę jest tu przedstawiany jako szczególnie namaszczony, wybrany przez Boga. Cudowne narodziny to zresztą stary średniowieczny chwyt ;). Stosowany głównie w żywotach świętych. Dlaczego? Aby ukazać, że święty/władca był już od poczęcia wyżej wspomnianym wybrańcem, predestynowanym do wielkich czynów. 

Piosenkę (wiersz z Kroniki polskiej) pierwsza śpiewała Ewa Demarczyk, o ile mnie pamięć nie myli. Tutaj jednak męski głos, czyli Janusz Radek.




wtorek, 1 lutego 2011

Przypominajka

Proszę nie zapomnieć o przeczytaniu na jutro fragmentu Pieśni o Rolandzie (Król Karol) z podręcznika i o przeanalizowaniu pytań pod tekstem. Będę pytać :), a następnie przejdziemy do fragmentu kroniki Galla Anonima. Chciałabym szybko przejść przez rozdział Władza i prawo, by skupić się na powtórce z gramatyki oraz lekturze. 


Następna lektura - Mały Książę (zaczynamy w połowie lutego!).


PS Co myślicie o założeniu strony bloga na Facebooku? 

PS 2. I jeszcze Sto lat dla Kuby R.! Oby szesnasty rok życia obfitował w pozytywne wydarzenia!

 
Źródło: http://demotywatory.pl/1476289/URODZINY